36. spotkanie – znów park linowy


Nasze dzieciaki uwielbiają parki linowe, dlatego jesteśmy na nich regularnie. Byliśmy już w Powsinie i nad Wisłą. Teraz nadszedł czas na Bielański Park Linowy

Kiedy rozmawiamy o autystach w parku linowym, często słyszymy brak wiary w to że sobie poradzą. I to fakt, że czasem nie jest łatwo wpoić im zasady bezpieczeństwa, nauczyć przepianania uprzęży, pokonać ich obawy. Ale zawsze warto.

W parku linowym dzieciaki mają okazję na całkiem naturalne ćwiczenia integracji sensorycznej, usprawnianie dłoni i wzmocnienie mięśni. Ale przede wszystkim mają wielką satysfakcję, że pokonują swoje słabości. Zdecydowana większość naszych Niewidzialnych chce wracać do parku linowego i cieszy się na nowe wyzwania.

Na prawdę możecie być bardzo pozytywnie zaskoczeni tym jak poradzą sobie w parku linowym Wasze dzieci, próbujcie więc!

Pracownicy Bielańskiego Parku Linowego przyjęli nas bardzo dobrze, byli wyrozumiali dla naszych słabości i troskliwi. Trasa junior, jest całkiem nisko, więc można się na niej uczyć – dorosły może kontrolować działania z ziemi. Jednocześnie jest bardzo ciekawa i urozmaicona – dlatego daje wspaniałą motywację. Trasy średnie są już trudniejsze, więc warto wejść na nie wraz z dzieckiem i wspomagać przy pierwszym przejściu.

 

 

 

 


O Dorota Credo

Dorota jest pomysłodawczynią i główną organizatorką akcji "Niewidzialne Dzieci". Wyszukuje miejsca spotkań, załatwia dotacje, gadżety i zniżki na wejście do wielu miejsc. Jest skarbnicą pomysłów. Czasem pełni rolę fotografa na spotkaniach - gdy może oderwać się od spraw organizacyjnych. Najczęściej ona zajmuje się obróbką zdjęć, które widzicie na naszej stronie. Prywatnie jest mamą autystycznego Oskara.