Cudowna Energia wolontariatu


Za nami kolejne wspaniałe warsztaty, ale zanim o nich opowiemy musimy opowiedzieć o wolontariuszach a w zasadzie o WOLONTARIUSZACH.

Mamy niebywałe szczęście do wspaniałych ludzi, którzy całkiem bezinteresownie angażują się w nasze działania. Nie tylko wspomagają, ale też odmieniają oblicze projektów.

Wystartowaliśmy dzięki wolontariatowi pracowniczemu T-mobile, dzięki nim też polecieliśmy do Wrocławia; część pierwsza, samolotem do Wrocławia Odwiedziliśmy Zoo-safari i Farmę iluzji dzięki pracownikom BGK. A teraz działamy z wolontariuszami innogy Polska. Pomyślicie, że firmy dają pieniądze i tyle… otóż nie.

Gdyby nie ludzie, bez względu na pieniądze, żadnego z tych projektów by nie było.

Od burzy mózgów przy tworzeniu wniosku, poprzez zorganizowanie działań, obmyślanie oprawy a potem ciężką pracę w trakcie spotkań – to wszystko jest bezcenny czas i duży wysiłek ludzi, którzy całkiem bezinteresownie angażują się w nasze działania.

Z naszych doświadczeń wynika, że to nie prawda, że autyści nie lubią spotykać nowych osób. Oni się bardziej boją, ale pragną kontaktów z ludźmi jak wszyscy inni. Dlatego wprowadzanie nieznajomych, ale przychylnie nastawionych, wolontariuszy jest jak najbardziej potrzebne.  Często obawy są po obu stronach i staramy się pomagać i oswajać powoli. Jednak po przełamaniu pierwszych lodów widzimy, że takie kontakty wzbogacają i dają wielką satysfakcję. Energia wolontariuszy udziela się dzieciakom a nietypowe spojrzenie autystów rozwija horyzonty ich pomocnikom.

Tym razem udało nam się zebrać naprawdę dużą i wyjątkową grupę wspaniałych ludzi!

Mają wspaniałe pomysły, są bardzo kreatywni, pełni zapału i energii, którą zgodnie z naszym hasłem przewodnim przekazują dalej.

Poprosiliśmy ich o kilka słów o tym czym jest dla nich takie działanie.

Marzena (koordynator aktualnych działań):
„Na miły Bóg,..
Życie nie tylko po to jest, by brać
Życie nie po to, by bezczynnie trwać
I aby żyć siebie samego trzeba dać..”
Renata:
„Wolontariat dla mnie to poznawanie i integrowanie się z innymi we wspólnym celu, oddawanie cząstki siebie ale i otrzymywanie „cząstki” kogoś. Wolontariat to budulec współpracy, to zatrzymanie się przy drugim człowieku, to motywacja do działania bo pomaganie dostarcza również endorfin”
Dorota:
„Wolontariat to bycie razem, to łamanie barier, to wspólne zdobywanie gór..”
Artur:
„Wolontariat to przeciwieństwo dzisiejszego świata. Podczas gdy większość skupia się na sobie i pozostaje obojętna na resztę, my dajemy innym najcenniejszy skarb – czas.”

Dodam od siebie:
Jestem matką autystycznego dziecka, które bierze udział w spotkaniach i organizatorem spotkań niewidzialnych.
Jako matka mogę powiedzieć, że mój syn uwielbia to że na spotkaniach są wolontariusze. Każdy nowy człowiek to nowe spojrzenie na niego i nowe podejście, od każdego dowiaduje się czegoś innego o sobie i świecie wokół. W czasie spotkań zawsze „porzuca” nas na rzecz kontaktów z wolontariuszami.
Jako organizator nie mam słów by wyrazić swoją wdzięczność – zawsze gdy pojawia się coś niezaplanowanego w czasie projektu jakiś nowy pomysł – wizyta na lotnisku, opracowanie plakatu, wymyślenie opisów… a także różne sprawy organizacyjne – jakieś dziecko trzeba odebrać i przywieźć, kimś zaopiekować bo rodzice nagle muszą być gdzieś indziej… Coś czego nie umiem sama rozwiązać  – wiem, że jeśli wyślę sms-y do wolontariuszy znajomy znajomego lub inny przyjaciel koleżanki znajdzie rozwiązanie. Poświęcają swój prywatny czas i energię aby tworzyć z nami coś wyjątkowego, czego nie da się kupić – cudowne wspomnienia!

Dziękuję, że jesteście!


O Dorota Credo

Dorota jest pomysłodawczynią i główną organizatorką akcji "Niewidzialne Dzieci". Wyszukuje miejsca spotkań, załatwia dotacje, gadżety i zniżki na wejście do wielu miejsc. Jest skarbnicą pomysłów. Czasem pełni rolę fotografa na spotkaniach - gdy może oderwać się od spraw organizacyjnych. Najczęściej ona zajmuje się obróbką zdjęć, które widzicie na naszej stronie. Prywatnie jest mamą autystycznego Oskara.