Dobra i Wino warta Poznania!


Wiadomo było od początku planowania naszego wyjazdu na Poznański Kongres Kobiet, że koniecznie, bezwzględnie musimy odwiedzić nowe miejsce w Poznaniu  – Winiarnię Dobra i Wino! Byliśmy już wcześniej w Dobrej Kawiarni  (przeczytajcie o tym!) i byliśmy bardzo ciekawi ich nowej inicjatywy.

Widzieliśmy trochę zdjęć na facebook’u, dobre oceny w google, więc zarezerwowaliśmy stolik na wieczór i przyszliśmy. Byliśmy już w kilku miejscach gdzie pracują niepełnosprawni, wiedzieliśmy czego się spodziewać – pamiętacie nasze wizyty w Pożytecznej i Życie jest Fajne?

Weszliśmy, rozejrzeliśmy się i… wyszliśmy aby sprawdzić adres. Zgadza się. Ale tu nie widać niepełnosprawności!

Wyszukane i nowoczesne wzornictwo dobrej klasy, ciekawe dekoracje, obsługa witająca przy drzwiach. Jesteśmy w naprawdę dobrym lokalu. Siadamy, rozglądamy się. Podchodzi kelnerka i fachowo doradza wina, ze znawstwem opisuje bukiet i pochodzenie. Jesteśmy obsługiwani na najwyższym poziomie – więc głupio spytać: – Czy Pani jest niepełnosprawna?

Pyszne i efektownie podane przystawki i desery, oraz kilka lampek wina ośmielają nas:

– Czy tu pracują osoby z niepełnosprawnością? – pytamy.
– Tak! – odpowiada z wyraźną radością – Dziś pracują na zapleczu. Częściej na porannej zmianie obsługują Gości, zapraszamy- dodaje. Widać, że rozmowa na temat niezwykłych współpracowników sprawia jej przyjemność a może nawet… wprawia w dumę?

Na sali jest dużo Gości, grają i śpiewają Art Of Voice Studio, pani kelnerka jest przemiła, ale też zapracowana, więc nie chcemy zabierać jej czasu. Mówimy, że chcemy o nich napisać i postanawiamy wrócić innego dnia rano, żeby było nieco luźniej. Teraz tylko kilka fotek i cieszymy się uroczym wieczorem.

Ale czeka nas niespodzianka – przysiada się do nas szefowa Dobrej i Wino – Agnieszka Frankowska.

Chętnie opowiada o tym miejscu:
Powstało, bo w Dobrej Kawiarni niektórzy już wszystko umieli, była potrzeba dalszego rozwoju osobistego – awansu.  Zatrudnionych jest 5 osób z niepełnosprawnością, nie tylko na zapleczu, obsługują również Gości. Częściej na porannej zmianie ale Piotrek próbuje już swoich sił także wieczorem.  Plus praktykanci – dwie osoby z BIZON’a
Pełnosprawnych jest 10 osób. Ideą obu Dobrych jest przygotować ludzi do pracy na otwartym rynku pracy. Wiadomo, że nie każdy będzie chciał, lub mógł, ale zawsze wato próbować.
Jak się tu pracuje? Cudownie. Czy niepełnosprawni wymagają dużo? Nie, nie wymagają a wręcz przeciwnie. Bardzo dużo wnoszą. W zespole jest wspaniała atmosfera – pracownicy nie konkurują a współpracują, pomagają sobie i wspólnie osiągają znacznie więcej niż mogli by w pojedynkę. Wygląda na to, że towarzystwo niepełnosprawnych bardzo motywuje, podnosi jakość i wydajność pracy pozostałych członków zespołu!
 – Ech… chyba więcej coacherów w firmach powinno to wiedzieć. – pomyśleliśmy.
Szefowie Dobrej stawiają na współpracę z firmami dla których ważna jest odpowiedzialność społeczna, ale chcą też być po prostu konkurencyjni. Nie zarabiają jeszcze, ale nie przynoszą też strat. Działają niecały rok i wiadomo było, że początki będą trudne.  Agnieszka ma świadomość, że trzeba nauczyć się prowadzić biznes zarabiający na siebie, pracowników i szefów.

Dobra i Wino to spółka Dobrej Spółdzielni Socjalnej z biznesem – ja wywodzę się z instytucji NGO. Dopiero uczę się jak zarządzać prawdziwą firmą – mówi.

Uczy się szybko – wszędzie czuć profesjonalizm. Wystrój, obsługa, serwowane dania są na najwyższym poziomie. Ze spokojem możemy polecić to miejsce wymagającym znajomym.

Resztę wieczoru spędzamy na przyjemnym chilloucie.

Wracamy do nich rano i zamawiamy wspaniałe śniadanie. Zgadza się z nami porozmawiać niepełnosprawny Maciek.
Bardzo chciał pracować, to daje mu poczucie wartości. Mówi, że teraz ma pieniądze na rozwój swoich pasji – uczy się japońskiego! Po skończonej szkole uczestniczył w warsztatach terapii zajęciowej, ale nie chciałby tam zostać na stałe. Jest bardzo szczęśliwy, że od roku pracuje – najpierw w Dobrej Kawiarni, a teraz tu. Z zawodu jest cukiernikiem, więc w zasadzie pracuje w zawodzie! Podkreśla kilkukrotnie, że zyskał poczucie własnej wartości i planuje samodzielne życie. Jak wszyscy młodzi ludzie.  Maciek ma 23 lata.

Podchodzimy jeszcze do kelnerek, które są dziś na zmianie
 – Jak Wam się pracuje w Dobrej i Wino?
 – Wspaniale! – mówią obie ze szczerym uśmiechem. I widzimy autentyczną radość. Opowiadają, że lubią tu pracę bardziej niż w poprzednich miejscach, że jest o wiele fajniejsza atmosfera.
  – Jakie są trudności we współpracy z niepełnosprawnymi kolegami?
 – Żadne! Po prostu nauczyłyśmy się, że trzeba wydawać po jednym poleceniu na raz i wszystko gra! – śmieją się.

Na drogę wzięliśmy jeszcze kawę i opuściliśmy lokal „Dobra i Wino” pod wielkim wrażeniem, zbudowani profesjonalizmem i atmosferą, jako ich wierni kibice. No… i najedzeni!

 

W drodze powrotnej, pijąc kawę żałowaliśmy, że nie kupiliśmy od nich ziaren… oni sami wypalają kawę i ona ma niezwykły smak! Więc musimy tam wrócić 🙂


O Dorota Credo

Dorota jest pomysłodawczynią i główną organizatorką akcji "Niewidzialne Dzieci". Wyszukuje miejsca spotkań, załatwia dotacje, gadżety i zniżki na wejście do wielu miejsc. Jest skarbnicą pomysłów. Czasem pełni rolę fotografa na spotkaniach - gdy może oderwać się od spraw organizacyjnych. Najczęściej ona zajmuje się obróbką zdjęć, które widzicie na naszej stronie. Prywatnie jest mamą autystycznego Oskara.