Jak to się wszystko zaczęło, czyli kulisy pisania projektu.


A było to tak –  na początku grudnia pewna znajoma Marzenka zadzwoniła i powiedziała:

– Słuchaj! Mamy możliwość w mojej nowej firmie wziąć udział w projekcie wolontariackim. Wchodzisz w to?

– No jasne – odpowiedziałam szybko – ile mamy do wydania?

– Poczekaj – powiedziała i już wiedziałam, że jest haczyk. Więc wytężyłam słuch – jest mały kłopot… Projekt muszę złożyć za 4 dni

– Nooooo dobraaaa… mamy piątek, przez weekend mogę coś wymyślić, da się zrobić. Ile mamy do wy…

– Poczekaj – powiedziała jeszcze raz więc usiadłam wygodnie – musimy zafakturować wszystkie wydatki do końca grudnia

Dobrze, że siedziałam. Posiedziałam jeszcze z godzinkę przy telefonie a potem kilka, może kilkanaście myśląc, kombinując i konsultując…

Na poniedziałek mieliśmy logo, tytuł, ugadane dwie wspaniałe organizacje i marzenia.

Przekażmy Swoją energię Dalej - projekt wolontariacki Fundacji innogy

Do środy napisaliśmy projekt do końca, oddaliśmy go na ręce komisji.

Usiadłam zadowolona z siebie i ludzi jakich dookoła siebie mam. Bo byłam nieświadoma jakie jeszcze mamy schody. Przez następne dwa tygodnie wiosek ewoluował, czas umykał a ja zaczęłam marzyć po cichu, żeby nasz pomysł odrzucili. Jednak przeznaczenia nie da się tak łatwo zwieść  – wolontariaty pracownicze nas lubią.

Ostateczną decyzję dostaliśmy 16 grudnia i zaczęliśmy w popłochu robić zakupy. Wszyscy normalni ludzie biegali za prezentami i tuczyli karpie w wannach a my zamawialiśmy w sklepach internetowych setki kilogramów produktów plastycznych… sklepy dawały nam zniżki lub ogłaszały że mają już przerwę świąteczną a my wraz a tymi faktami falowaliśmy jak fale na Pacyfiku od euforii do załamania.

Pierwsze spotkanie wolontariuszy

18 osobogodzin przegadaliśmy na spotkaniu otwierającym  a potem  ponad 2000 na rozmowach konferencyjnych i ustaleniach (kto miałby chęć na spotkanie w realu gdy czas potrzebny na dojazd można spędzić kupując i wyszukując ofert). Planowaliśmy, kupowaliśmy, odbieraliśmy paczki od kurierów, upychaliśmy w kolejnych piwnicach i liczyliśmy ile dni i kasy zostało.

Aż 31.12, około południa,  zamknęliśmy budżet.

 

 

 

(Zaś kilka firm, które bardzo nam pomogły znajdziecie poniżej)

   Aluramy - Ramy aluminiowe, antyramy, ramy na wymiar  Szał dla Plastyków - prawdziwy sklep plastycznyArmate.pl drukarnia internetowaEco Flores - produkty do wytworzenia mydełek

  Ufff… Potem już tylko spotkanie ze specem od autyzmu- Kaliną Zajączkowską ze Stowarzyszenia Przyjaciół Osób z Autyzmem „Nie z Tej Bajki”  w klubokawiarni Życie jest fajne gdzie pracują autyści. Oraz fachowcem  od „mocno niedowidzących” – Sebastianem Grzywaczem z Fundacji „Ponad Słowami” (wybacz Seba, musiałam Cię zacytować) na Niewidzialnej wystawie.

Niewidzialna wystawa i nasz przewodnik - Sebastian Grzywacz Klubokawiarnia "Życie jest fajne" i wykład KAliny Zajączkowskiej

Trochę przestraszeni, ale pełni nadziei w ostatnią sobotę pojawiliśmy się w szkole  na Szczęśliwickiej i przygotowaliśmy trzy pomieszczenia dla twórców.

W zasadzie – ja osobiście to byłam bardzo przestraszona!Trzeba przecież stworzyć setki pięknych przedmiotów na aukcję! A jak nikt nie przyjdzie albo przyjdą 3 osoby a tu kilkanaście wolontariuszy czeka? Przed nami jeszcze 5 spotkań, wolontariusze się załamią. Może jak to dzień babci to wszyscy są zajęci. A jak nie uda nam się przekazać jasno informacji co trzeba zrobić? A może dzieci nie będą zainteresowane? Setka myśli kłębiła mi się w głowie kiedy czekaliśmy na dzieciaki

Stanowiska do robienia mydełek. Stanowiska do robienia obrazów Stanowiska do robienia świeczek

 

Pewnie się domyślacie, że skoro to piszę to poszło nieźle ale resztę opiszę lada dzień.


O Dorota Credo

Dorota jest pomysłodawczynią i główną organizatorką akcji "Niewidzialne Dzieci". Wyszukuje miejsca spotkań, załatwia dotacje, gadżety i zniżki na wejście do wielu miejsc. Jest skarbnicą pomysłów. Czasem pełni rolę fotografa na spotkaniach - gdy może oderwać się od spraw organizacyjnych. Najczęściej ona zajmuje się obróbką zdjęć, które widzicie na naszej stronie. Prywatnie jest mamą autystycznego Oskara.